Podwójna rocznica

Czas w logistyce

Czas w logistyce

Stare przysłowie głosi „czas to pieniądz”, jednak w logistyce często o wiele większe pieniądze kosztuje niedotrzymanie warunków umowy przewozu. Czym jest czas w logistyce? Wartością umowną czy kryterium oceny. Problem jest bardzo złożony.
Czas jako umowa.

30 lat temu, 24 lutego 1582 roku papież Grzegorz XIII wydał bullę Inter gravissimas. Wprowadziła ona reformę obowiązującego dotychczas kalendarza juliańskiego. W drodze umowy postanowiono, że po 4 października 1582 roku nastąpi 15 października 1582 roku. Od tego miejsca w przestrzeni zaczęła się nowa era. Żyjąc w jednej strefie czasowej często nie zdajemy sobie sprawy z niedogodności, jakie powstają w obecnym sposobie liczenia czasu, dla ładunków realizowanych terminowo na długie odległości. Zamawiając kuriera możemy zlecić przesyłkę z dostawą „na jutro, przed godziną 8:00” ale co trzeba zrobić aby na tych samych warunkach zrealizować przesyłkę na drugą półkulę? Jeśli stosowany byłby czas słoneczny, to musielibyśmy po przesunięciu się o każde 15 stopni skorygować czas o jedną godzinę. Poruszając się na zachód od Polski należało by zegarek cofać. Udając się na wschód – przesunąć do przodu.

Z chwilą wybudowania kolei żelaznych postanowiono przyjąć pewne uśrednienia. Wprowadzono czasy „kolejowe” odpowiadające czasowi właściwemu dla stacji wyjściowej. Jeszcze na początku XX wieku w Warszawie mieliśmy do czynienia z taką sytuacją. Istniały dwa dworce kolejowe. Pierwszy „wiedeński” umiejscowiony na terenie obecnego parku przy Pałacu Kultury i Nauki oraz „terespolski” odpowiadający dzisiejszemu dworcowi Warszawa „Wschodnia”. Wyruszając z Warszawy na zachód (kierunek Bydgoszcz, Kalisz, Sosnowiec) stosowało się czas „warszawski”. Wyruszając na wschód (kierunek Białystok, Siedlce lub Dęblin) należało regulować zegarek według czasu „petersburskiego”. Rożnica wynosiła jedynie 37 minut. W tym samym czasie w Szwajcarii, na głównym węźle kolejowym w okolicach Jeziora Bodeńskiego obowiązywało 5 różnych stref. W USA do 1873 roku obowiązywało 71 stref kolejowych. Dopiero w 1874 r główny inżynier kanadyjskich linii kolejowych Stanford Fleming zaproponował podział kuli ziemskiej na 24 pasy ograniczone liniami południkowymi oddzielonymi od siebie o 15 stopni. Polska przyjęła czas strefowy z dniem 1 czerwca 1922 roku, potwierdzając to uchwałą sejmową z dnia 11 maja tego roku. W tym roku mamy zatem dziewięćdziesiątą rocznicę tego wydarzenia.

Co to oznacza dla logistyki?

Teoretycznie umowa ułatwia życie. Jest prościej do czasu, gdy musimy obsłużyć przesyłkę do innej strefy czasowej. Jeżeli będą to materiały biologiczne lub towary niebezpieczne wymagające zapewnienia odpowiednich warunków temperaturowych o pomyłkę nie trudno. Ile trwa lot z Kijowa do Katowic jeżeli wylatujemy o 7:50 rano a na lotnisku w Pyrzowicach będziemy już o 7:15? Prawie dwie godziny!
Kierowcy też muszą zawsze pamiętać o zgodności czasu z kraju rejestracji pojazdu z czasem wskazywanym na tachografie. W przypadku rozliczeń aktywności stosowanie się do czasu lokalnego może doprowadzić do poważnych kar. Na terenie Rosji mamy dla przykładu jedynie 9 stref czasowych. Problemem będzie czas bieżący ale najpoważniejsze problemy przysporzy ustalenie początku tygodnia. Nawet w Polsce, gdy mamy do czynienia z zamianą czasu z letniego na zimowy lub odwrotnie kierowcy wolą odczekać ową „dodatkową” godzinę niż ryzykować pomyłkę w liczeniu.
Ze względu na coraz większe szybkości, z którymi poruszają się ładunki, miejscowości leżące coraz dalej są w naszym zasięgu. Rozszerzający się świat wymaga zmiany przyzwyczajeń. Organizatorzy przewozu muszą jak średniowieczni żeglarze kierować się wskazaniami miejscowych pomiarów.

Autor artykułu
Poleć innym
Share on linkedin
LinkedIn
Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *